Sopot w jeden dzień

Po­mi­mo że w wie­lu kwe­stia­ch róż­ni­my się mię­dzy so­bą, w jed­nym je­ste­śmy zgod­ne — uwiel­bia­my pla­no­wać wy­jaz­dy. Mi­mo te­go, faj­nie cza­sem po­sta­wić na spon­ta­nicz­no­ść i wy­je­chać gdzieś kom­plet­nie bez pla­nów i ocze­ki­wań. Ta­ki też był na­sz krót­ki wy­pad do So­po­tu. Szcze­rze mó­wiąc, po tym jak opusz­cza­ły­śmy War­sza­wę w śro­dę, w stru­ga­ch desz­czu, nie ocze­ki­wa­ły­śmy na­wet ład­nej po­go­dy. I tu pol­ska po­go­da nas zno­wu za­sko­czy­ła. Przez ca­ły dzień w So­po­cie nie spa­dła ani jed­na kro­pla desz­czu, a przez dłu­gą czę­ść dnia mo­gły­śmy po­dzi­wiać błę­kit­ne nie­bo, któ­re za­owo­co­wa­ło czer­wo­ny­mi od słoń­ca no­sa­mi.

Z War­sza­wy wy­ru­szy­ły­śmy o za­bój­czo wcze­snej po­rze, czy­li o 6:20 i po go­dzi­nie 9:00 by­ły­śmy już w So­po­cie. Od ra­zu rze­cz ja­sna po­szły­śmy na pla­żę. Jed­na z nas in­ten­syw­nie ła­pa­ła pro­mie­nie sło­necz­ne na ko­cy­ku (Aga­ta), a dru­ga bo­ha­ter­sko bro­dzi­ła wśród fal mo­rza (przy 17 stop­nia­ch wo­dy — sza­cun dla Pau­li­ny). Mia­ły­śmy do dys­po­zy­cji ja­kieś 8 go­dzin, bo po 18:00 wra­ca­ły­śmy do War­sza­wy. Bi­le­ty kosz­to­wa­ły nas 49 zł w jed­ną stro­nę.

Ze wzglę­du na fakt, że mia­ły­śmy być w So­po­cie tyl­ko je­den dzień, nie pla­no­wa­ły­śmy zwie­dza­nia, czy za­ku­pów, je­dy­nie pla­żo­wa­nie. Oczy­wi­ście nie­od­łącz­nym ele­men­tem so­poc­ki­ch wo­ja­ży mu­si być mo­lo i do­bre je­dze­nie. Z tym pierw­szym nie by­ło pro­ble­mów, gdyż ze wzglę­du na nie­pew­ną po­go­dę, lu­dzi wca­le nie by­ło tak wie­le. Nie­ste­ty sku­si­ły­śmy się na sa­mym mo­lo na naj­gor­szą ka­wę w hi­sto­rii (w do­dat­ku wca­le nie ta­nią…), ale tak to je­st kie­dy ja­da się lub pi­ja w miej­sca­ch ty­po­wo tu­ry­stycz­ny­ch. To sa­mo mo­że­my po­wie­dzieć o piz­zy w re­stau­ra­cji Sem­pre piz­za & vi­no. Ni­by wnę­trze ład­ne, ob­słu­ga sym­pa­tycz­na, ale piz­za przy­po­mi­na­ła spie­czo­ną ma­cę z sa­la­mi…

Sy­tu­ację ura­to­wa­ły kok­taj­le z Coc­ta­il Bar Max, któ­re mo­gli­ście po­dzi­wiać na na­szym in­sta­gra­mie. Ich drin­ków i kok­taj­li moż­na spró­bo­wać też w War­sza­wie, na co pew­nie się sku­si­my. Kok­tajl bez­al­ko­ho­lo­wy kosz­to­wał 20 zło­ty­ch, a z do­dat­kiem ru­mu 27 zło­ty­ch, ale skład­ni­ki do­ga­dy­wa­ne by­ły z bar­ma­nem oso­bi­ście 😉

Cóż wię­cej mo­że­my po­wie­dzieć o So­po­cie? To ślicz­ne, kli­ma­tycz­ne i upo­rząd­ko­wa­ne mia­sto, w któ­rym czuć cha­rak­te­ry­stycz­ny kli­mat pol­skie­go mo­rza. Fakt, że moż­na do­stać się do nie­go w trzy go­dzi­ny, da­je moż­li­wo­ści od­sap­nię­cia od miej­skiej co­dzien­no­ści, dla ta­ki­ch miesz­czu­chów jak my. Szcze­rze mó­wiąc jed­nak, ten krót­ki wy­jazd nad mo­rze bar­dzo nas za­chę­cił, że­by w nie­da­le­kiej przy­szło­ści wy­brać się tam, mo­że nie­ko­niecz­nie do So­po­tu (ja ko­cham Pół­wy­sep Hel­ski — Aga­ta), na dłu­żej. Po­go­da mo­że je­st nie­pew­na, ale pysz­na ryb­ka, cu­dow­ny, czy­sty i mięk­ki pia­sek, la­sy i mu­zea, ku­szą. Kie­dy się uda? Zo­ba­czy­my. Tym­cza­sem, zo­bacz­cie na­sze wspo­mnie­nia uchwy­co­ne na zdję­cia­ch!

Sopot

.

Sopot

.

13663439_10209877967765462_388154845_o

.

13692264_10209877960165272_239329437_o

.

13692268_10209877995446154_1141282847_o

.

13692301_10209877961165297_1605818440_o

.

13692405_10209877958005218_1272825767_o

.

13692407_10209877959085245_1766287403_o

.

13699513_10209877959245249_1848241439_o

.

13702465_10209877967165447_776742395_o

.

13711539_10209877958285225_1131891954_o

.

13717887_10209877959805263_1752590856_o

.

13718119_10209877960405278_1616413553_o

.

13718159_10209877997006193_655273662_o

.

13720414_10209877967485455_1097014550_o

.

13728449_10209877996646184_466454593_o

.

13728504_10209877960005268_993879083_o

.

13730577_10209877962645334_1785418739_o

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

Sopot

.

13711461_10209903000311260_730581735_o

Sopot

,

Aga­ta & Pau­li­na

więcej tekstów: Agata & Paulina

  • go­sc

    Ślicz­ne zdję­cia i wi­dać, że hu­mor do­pi­sy­wał 🙂