Rudawy Janowickie — część 1

Dziś nie bę­dzie ja­koś bar­dzo me­ry­to­rycz­nie, ale nie za­wsze mu­si. Bę­dzie za to spo­koj­nie i sen­nie. Ma­my ko­niec sierp­nia i ła­pię wła­śnie te ma­gicz­ne mo­men­ty na gra­ni­cy la­ta i je­sie­ni. To je­st na­praw­dę świet­ny czas — je­st jesz­cze cie­pło i przy­jem­nie, ale czuć już po­wiew ja­kiejś ta­kiej no­stal­gii, któ­ra sprzy­ja te­mu, aby wresz­cie zwol­nić. Moż­na więc po­wie­dzieć, że w le­cie naj­bar­dziej lu­bię je­go ko­niec. Wte­dy też naj­czę­ściej bio­rę urlop. Faj­nie się czu­ję wie­dząc przez ca­łe wa­ka­cje, że od­po­czy­nek jesz­cze przede mną. Po­za tym upa­ły już wte­dy nie mę­czą tak jak w lip­cu i mo­gę spę­dzić czas ak­tyw­nie, a nie wal­cząc o nie usma­że­nie się. 

Jak pew­nie wie­cie z in­sta­gra­ma, je­stem ak­tu­al­nie w Ru­da­wa­ch Ja­no­wic­ki­ch. Nie są to naj­po­pu­lar­niej­sze te­re­ny, ale z ro­ku na rok je­st tu co­raz wię­cej tu­ry­stów. Ale nie mar­tw­cie się, nie ma po­rów­na­nia do Kru­pó­wek, Bał­ty­ku, czy na­wet Kar­pa­cza.

Ca­ła oko­li­ca ob­sy­pa­na je­st skał­ka­mi mag­mo­wy­mi, w związ­ku z czym od lat je­st to mek­ka wspi­na­czy. Nie spo­dzie­waj­cie się tu wy­so­ki­ch szczytów- naj­wyż­szy je­st Skal­nik (944 m). Ogól­nie Ru­da­wy są czę­ścią Su­de­tów, w któ­ry­ch oczy­wi­ście naj­wy­żej wej­dzie­cie na Śnież­kę (1603 m).

W przy­szłym ty­go­dniu na­pi­szę wię­cej o miej­sca­ch, któ­re war­to od­wie­dzić bę­dąc tu­taj. Tym­cza­sem jed­nak, chcę Wam po pro­stu po­ka­zać pięk­no ty­ch oko­lic. Bo gdzie jak gdzie, ale w Ru­da­wa­ch moż­na cał­ko­wi­cie od­ciąć się od ży­cia w bie­gu i na­praw­dę się zre­lak­so­wać. To je­st ide­al­ne miej­sce, że­by prak­ty­ko­wać ła­pa­nie chwi­li czy mod­ną ostat­nio uważ­no­ść i in­ne mind­ful­nes­sy. Co kto lu­bi.

.

8.1

.
14.1.

Ostat­nio przy­zna­łam się, że mam lęk wy­so­ko­ści, więc jak mo­że­cie się do­my­ślić, na skał­ka­ch zde­cy­do­wa­nie mnie nie znaj­dzie­cie. W ty­ch oko­li­ca­ch naj­bar­dziej uwiel­biam la­sy. Ale nie są to je­dy­ne atrak­cje ja­kie po­zo­sta­ją tu dla tak przy­ziem­ne­go tu­ry­sty jak ja.

.

10.1

.

11

.
Ko­cham to, że te la­sy są tak upo­rząd­ko­wa­ne i przej­rzy­ste.

.

12.1

.

13.1

Je­st to też świet­ne miej­sce do zbie­ra­nia grzy­bów. Te są zde­cy­do­wa­nie naj­ład­niej­sze, cho­ciaż cał­kiem nie­prak­tycz­ne.

.

15.1

.

rudawy janowickie zamek bolczów

Za­mek Bol­czów. Wła­ści­wie to ru­iny. Ta­kie cu­da na szczy­cie gó­ry —  po­wiem ty­le: war­to się zmę­czyć.

.

2.1

Wi­dok z zam­ku.

.

1.1

Na­wet nie wie­cie jak bar­dzo te­raz ża­łu­ję, że zdję­cie nie od­da­je ca­łe­go uro­ku.
.

rudawy janowickie

Je­st tu mię­dzy in­ny­mi ma­ły, lo­kal­ny bro­war, któ­ry na­wią­zu­je do hi­sto­rii gór­ni­cze­go mia­stecz­ka Mie­dzian­ka. Kie­dyś by­ło w roz­kwi­cie i tęt­ni­ło ży­ciem, a dziś prak­tycz­nie nie ist­nie­je.

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

Uwiel­biam włó­czyć się po ta­ki­ch wiej­ski­ch dróż­ka­ch.

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

.

rudawy janowickie

.
Co­dzien­nie spo­ro się dzie­je, a ja mam wra­że­nie, że na zo­ba­cze­nie wszyst­kie­go je­st po pro­stu za ma­ło cza­su. Ale tak jak już Wam wspo­mnia­łam, za ty­dzień bę­dzie kon­kret­nie i prak­tycz­nie. Na­pi­szę o miej­sca­ch, któ­re war­to od­wie­dzić bę­dąc w Ru­da­wa­ch — nie tyl­ko wy­pusz­cza­jąc się gdzieś da­le­ko w gó­ry. Hi­sto­ria Dol­ne­go Ślą­ska je­st bar­dzo bo­ga­ta i na­praw­dę je­st tu co zwie­dzać. Nie by­ła­bym so­bą, gdy­bym Wam jej nie przy­bli­ży­ła.

A je­śli już tu by­li­ście to na­pisz­cie jak wra­że­nia!
.

.
Pau­li­na

.

więcej tekstów: Paulina

  • go­sc

    kli­ma­tycz­ny ten za­mek, szko­da że nie od­bu­do­wa­ny i nie wy­naj­mu­ją po­koi 🙂

    • Szko­da, tym bar­dziej że po woj­nie by­ło tam schro­ni­sko tu­ry­stycz­ne 🙂