Park Skaryszewski

Więk­szo­ść lu­dzi miesz­ka­ją­cy­ch po le­wej stro­nie War­sza­wy pra­wie ni­gdy nie by­wa na dru­gim brze­gu Wi­sły. Prze­kra­cza­ją rze­kę tyl­ko je­śli ma­ją ja­kąś kon­kret­ną spra­wę do za­ła­twie­nia, al­bo ocho­tę na pi­wo w ple­ne­rze na na­szej pla­ży i ogól­nie wy­da­je im się, że nie ma u nas nic cie­ka­we­go. To jak bar­dzo się my­lą, po­twier­dzi każ­dy miesz­ka­niec Pra­gi Po­łu­dnie. Ze mną na cze­le. Mie­wam wra­że­nie, że mo­ja dziel­ni­ca je­st przez wie­lu War­sza­wia­ków za ma­ło zna­na i do­ce­nia­na. Zu­peł­nie nie­słusz­nie. Je­st to miej­sce na­praw­dę do­sko­na­łe do ży­cia, za­wie­ra­ją­ce (pra­wie) wszyst­ko co trze­ba, a przy tym peł­ne kli­ma­tycz­ny­ch za­ka­mar­ków z cie­ka­wą hi­sto­rią. 

Ale nie mar­tw­cie się, wszyst­ko nad­ro­bi­my se­rią wpi­sów o Pra­dze Po­łu­dnie!

Na pierw­szy ogień idzie je­den z naj­cu­dow­niej­szy­ch war­szaw­ski­ch par­ków, czy­li sta­ry, do­bry Ska­ry­szak. Nie tyl­ko ja po­dzi­wiam je­go uro­dę. W 2009 r. zo­stał uzna­ny trze­cim naj­pięk­niej­szym par­kiem w Eu­ro­pie.

Mie­ści się na Sa­skiej Kę­pie, któ­ra w XIX wie­ku, jesz­cze ja­ko siel­ska wieś, sta­ła się dla War­sza­wia­ków week­en­do­wym miej­scem wy­po­czyn­ku i re­kre­acji, w któ­rym mo­gli od­po­cząć od tru­dów ży­cia w mie­ście. By­ła też do­sko­na­ła dla za­ży­cia mniej­szej lub więk­szej ilo­ści roz­ryw­ki. Znaj­do­wa­ło się tu spo­ro ta­wern piw­ny­ch, np. Pod Dę­bem, ale też ka­ru­ze­le huś­taw­ki, strzel­ni­ce, a na­wet krę­giel­nie. Lu­dzie do­sta­wa­li się na Kę­pę głów­nie stat­ka­mi, ale by­ła też moż­li­wo­ść prze­do­sta­nia się mo­stem na ła­sze wi­śla­nej od stro­ny Pra­gi. Na co dzień jed­nak, nie­wie­le osób kwa­pi­ło się by tu miesz­kać. Mię­dzy in­ny­mi dla­te­go, że by­ły to te­re­ny za­le­wo­we, na ty­le na­siąk­nię­te wo­dą, że każ­da więk­sza ule­wa skut­ko­wa­ła za­mo­cze­niem piw­nic.

Na po­cząt­ku XX wie­ku po­wsta­ły pla­ny za­sie­dle­nia te­go miej­sca na sta­łe. Aby uatrak­cyj­nić oko­li­cę, osu­szo­no pod­mo­kłe te­re­ny i zde­cy­do­wa­no o bu­do­wie mo­stu Po­nia­tow­skie­go, któ­ry bę­dzie pro­wa­dził do par­ku.

Jak po­my­śla­no tak zro­bio­no. W 1905 ro­ku, na te­re­nie miej­skie­go pa­stwi­ska (!) po­wstał Ska­ry­szak. Zaj­mu­je ob­szar 58 hek­ta­rów. W związ­ku tym, je­st dru­gim naj­więk­szym par­kiem War­sza­wy. Wy­prze­dza­ją go oczy­wi­ście Ła­zien­ki. Od lat 70 je­st wpi­sa­ny na li­stę za­byt­ków.

Od mię­dzy­woj­nia (z „ma­łą” prze­rwą na PRL, a kon­kret­nie do lat 80) pa­tro­nem par­ku je­st Igna­cy Pa­de­rew­ski. Szu­ka­jąc in­for­ma­cji o tym miej­scu na po­trze­by dzi­siej­sze­go wpi­su, prze­czy­ta­łam, że je­go po­tocz­na na­zwa to „Pa­de­resz­czak”, ale ja sa­ma ni­gdy się z nią nie spo­tka­łam. Ina­czej spra­wa ma się oczy­wi­ście ze „Ska­ry­sza­kiem”. Mi­ło, że jed­nak ja­kieś szcząt­ko­we ele­men­ty gwa­ry war­szaw­skiej prze­trwa­ły do dzi­siej­szy­ch cza­sów.

Park mie­ści się nie­da­le­ko Sta­dio­nu Na­ro­do­we­go. Głów­ne wej­ście znaj­du­je się od stro­ny Ron­da Wa­szyng­to­na, gdzie wi­ta nas wspo­mnia­ny prze­ze mnie pa­tron:

park skaryszewski

Ska­ry­szak ofe­ru­je cie­ka­wie za­aran­żo­wa­ny te­ren. Znaj­dzie­cie tam usy­pa­ne pa­gór­ki, dwa sta­wy i Je­zio­ro Ka­mion­kow­skie — po­zo­sta­ło­ść po daw­nej ła­sze wi­śla­nej. W par­ku są 162 ga­tun­ki ro­ślin, 20 ty­się­cy drzew i krze­wów. Na brak zie­le­ni nie moż­na więc na­rze­kać, tak sa­mo zresz­tą jak na brak cie­ka­wy­ch miesz­kań­ców. Znaj­dzie­cie tam 80 ga­tun­ków pta­ków, 40 ga­tun­ków zwie­rząt za­gro­żo­ny­ch w Pol­sce i Eu­ro­pie, a opró­cz te­go 60 ga­tun­ków zwie­rza­ków chro­nio­ny­ch pra­wem.

park skaryszewski
Mo­ja ulu­bio­na alej­ka to ta z drze­wa­mi igla­sty­mi. Znaj­du­je się przy niej sztucz­ny wo­do­spad.

park skaryszewski

Park je­st świet­nym miej­scem nie tyl­ko na spa­ce­ry i pik­ni­ki w to­wa­rzy­stwie sym­pa­tycz­ny­ch wie­wió­rek. Nie znam lep­sze­go miej­sca na Pra­dze do bie­ga­nia. Ma­cie tam do dys­po­zy­cji słyn­ną ścież­kę udep­ta­ną przy głów­nej alei, ale je­st też spo­ro ście­żek prze­ci­na­ją­cy­ch park w każ­dym kie­run­ku. Opró­cz sa­mo­dziel­ny­ch tre­nin­gów, mo­że­cie wy­brać się też na zor­ga­ni­zo­wa­ne bie­gi, ta­kie jak np. bieg To­pem Wil­czym, któ­ry upa­mięt­nia Żoł­nie­rzy Wy­klę­ty­ch, bieg no­wo­rocz­ny, czy bie­gi cha­ry­ta­tyw­ne.

Faj­nie je­st też wpa­ść tam na ro­we­rze. Wo­kół par­ku je­st na­praw­dę du­żo ście­żek ro­we­ro­wy­ch. Nie­ste­ty na rol­ka­ch zu­peł­nie nie da się jeź­dzić ze wzglę­du na nie­rów­ną na­wierzch­nię.

Moż­na się też speł­niać spor­to­wo na in­ne spo­so­by. Je­st kort te­ni­so­wy AZS i  klub pił­ki noż­nej KS Dru­ka­rz.

Moż­na też in­te­gro­wać się z są­sia­da­mi. W par­ku od­by­ła się nie­daw­no im­pre­za z oka­zji set­nej rocz­ni­cy przy­łą­cze­nia Sa­skiej Kę­py, Go­cła­wia i Gro­cho­wa do War­sza­wy, a tak­że świę­to Sa­skiej Kę­py. Nie­dłu­go, 10 lip­ca bę­dzie moż­na uczest­ni­czyć w Świę­cie Fran­cji.

Któ­ry chce­cie? #pra­wa­stro­na­mia­sta #swie­to­sa­skiej­ke­py #park­ska­ry­szew­ski #sa­ska­kę­pa #pra­ga­po­lud­nie #war­sza­wa #pol­ska #war­saw

Zdję­cie za­miesz­czo­ne przez użyt­kow­ni­ka Ży­cie Bez Resz­ty (@zyciebezreszty.pl)

Zdję­cie ze Świę­ta Sa­skiej Kę­py wrzu­ca­łam ostat­nio na in­sta­gra­ma.

park skaryszewski

Spa­ce­ru­jąc po Ska­ry­sza­ku, mo­że­cie na­tknąć się na wie­le rzeźb i po­mni­ków.  Nie bę­dę Was za­nu­dzać zdję­cia­mi i opi­sa­mi wszyst­ki­ch, ale z kil­ko­ma wią­żą się cie­ka­we hi­sto­rie. Na przy­kład z wy­ko­na­nym w la­ta­ch dwu­dzie­sty­ch przez Hen­ry­ka Ku­nę „Ryt­mem”. W co­ko­le rzeź­by znaj­du­ją się dziu­ry po po­ci­ska­ch z po­wsta­nia war­szaw­skie­go. Park był are­ną za­cie­kły­ch walk.

park skaryszewski

Znaj­dzie­cie też ta­bli­cę upa­mięt­nia­ją­cą wal­kę sa­pe­rów z AK, któ­rą pierw­sze­go dnia sto­czy­li w oko­li­cy z Niem­ca­mi.

park skaryszewski

Ale to nie ko­niec po­wstań­czy­ch mo­ty­wów. W par­ku je­st ro­za­rium, w któ­rym bar­dzo lu­bię po­sie­dzieć cza­sem z książ­ką. Na obrze­ża­ch je­st pły­ta pa­mię­ci lot­ni­ków bry­tyj­ski­ch, któ­rzy wła­śnie w tym miej­scu zgi­nę­li w ka­ta­stro­fie, nio­sąc za­opa­trze­nie wal­czą­cej War­sza­wie. Wy­obraź­cie so­bie, że cia­ła po­le­gły­ch spo­czy­wa­ły tam aż do lat 70. Prze­żył tyl­ko je­den czło­nek za­ło­gi, sierż. Hen­ry Lloyd La­ne, któ­ry zresz­tą brał udział w od­sło­nię­ciu ta­bli­cy pa­miąt­ko­wej przez Mar­ga­ret That­cher w 1988 r.

park skaryszewski

Sier­żant La­ne unik­nął śmier­ci tyl­ko dla­te­go, że tuż przed roz­bi­ciem się Li­be­ra­to­ra wy­pa­dł z nie­go i zna­la­zł się na nie­da­le­kiej wy­spie. Na­stęp­ne­go dnia ra­no, zja­wi­li się Niem­cy i wzię­li go do nie­wo­li.

Sa­mo ro­za­rium je­st mo­im ulu­bio­nym miej­scem w par­ku. Mo­im i wszyst­ki­ch eme­ry­tów z Sa­skiej Kę­py. No ale nie ma się cze­mu dzi­wić. Je­st tam na­praw­dę pięk­nie, a do te­go osza­ła­mia­ją­co pach­nie. Je­śli jesz­cze nie wie­cie, ró­że to mo­je ulu­bio­ne kwia­ty.

park skaryszewski.

park skaryszewski.

park skaryszewski

W ro­za­rium znaj­du­je się rzeź­ba Tan­cer­ka. Dla od­mia­ny, nie ma (chy­ba) żad­nej dra­ma­tycz­nej hi­sto­rii za so­bą, ale trze­ba przy­znać, że do twa­rzy jej z ty­mi kwia­ta­mi wo­kół.

park skaryszewski

A ta ka­plicz­ka, słu­ży­ła pod­czas oku­pa­cji nie­miec­kiej za skrzyn­kę kon­tak­to­wą łącz­ni­czek Pol­skie­go Pań­stwa Pod­ziem­ne­go. Zna­leźć ją mo­że­cie spa­ce­ru­jąc wspo­mnia­ną prze­ze mnie wcze­śniej, świer­ko­wą ale­ją.

park skaryszewski

Przy głów­nym wej­ściu do par­ku, w miej­scu gdzie stoi po­pier­sie Pa­de­rew­skie­go, znaj­do­wał się kie­dyś grób 26 żoł­nie­rzy ra­dziec­ki­ch, ale zo­sta­li póź­niej prze­nie­sie­ni na cmen­ta­rz przy ul. Żwir­ki i Wi­gu­ry. Te­raz, głę­biej w głów­nej alei, stoi po­mnik Wdzięcz­no­ści Żoł­nie­rzom Ar­mii Ra­dziec­kiej, któ­ry zresz­tą naj­chęt­niej bym z par­ku usu­nę­ła.

park skaryszewski

Przy głów­nym wej­ściu, po le­wej stro­nie znaj­dzie­cie po­mnik upa­mięt­nia­ją­cy pol­skie ofia­ry ata­ku na World Tra­de Cen­ter.

Je­śli ma­cie już do­ść hi­sto­rii, to pa­trz­cie na to:

park skaryszewski

Uwiel­biam te par­ko­we, ro­man­tycz­ne most­ki. Wno­szą na­praw­dę wie­le uro­ku.

park skaryszewski.

park skaryszewski
Ro­biąc zdję­cia do wpi­su, zna­la­złam też coś no­we­go.

park skaryszewski

Fun­da­cja Zaczytani.org or­ga­ni­zu­je szlak li­te­rac­ki, na któ­rym w róż­ny­ch miej­sca­ch War­sza­wy po­wsta­ją „za­czy­ta­ne ław­ki”, in­spi­ro­wa­ne ja­kimś utwo­rem li­te­rac­kim. I pa­trz­cie co od­kry­łam w Ska­ry­sza­ku. Po­ja­wi­ła się ław­ka od­no­szą­ca się do wier­sza Mi­ro­na Bia­ło­szew­skie­go „Ka­ru­ze­la z ma­don­na­mi”.

Na­wia­sem mó­wiąc, bar­dzo faj­na ak­cja. Po­pie­ram wszyst­ko, co ma na ce­lu za­chę­ce­nie lu­dzi do czy­ta­nia.

10
.

park skaryszewski

.
A na ko­niec, głów­na ale­ja par­ku. Sta­ram się go od­wie­dzać tak czę­sto jak tyl­ko mo­gę. Szcze­gól­nie gdy mam wol­ny dzień, lu­bię cho­dzić so­bie alej­ka­mi i upa­jać się tym, że nic nie mu­szę. Wy też cza­sem wpad­nij­cie do Ska­ry­sza­ka!

Opró­cz swo­jej gło­wy, pi­sząc opie­ra­łam się na książ­ce Wal­de­ma­ra Ły­sia­ka „Hi­sto­ria Sa­skiej Kę­py”. O ka­ta­stro­fie Li­be­ra­to­ra w 1944 r. prze­czy­ta­łam na stro­nie Lot­ni­czej Pol­ski.

Pau­li­na

więcej tekstów: Paulina

  • go­sc

    Ty­le ra­zy tam by­wa­łem i nie wie­dzia­łem na­wet po­ło­wy ty­ch fak­tów 🙂 Dzię­ki wiel­kie, te­raz wy­bio­rę się na wy­ciecz­kę tym tro­pem

  • Ewa_Melanie

    Bar­dzo faj­ny wpis. Dzię­ki 🙂