5 smacznych miejsc na śniadanie w Warszawie

Jesz­cze kil­ka lat te­mu nie­od­łącz­nym ele­men­tem mo­je­go week­en­du by­ło wyj­ście do klubu/ nad Wisłę/ na do­mów­kę. Te­raz rzad­ko kie­dy mam ocho­tę na noc­ne sza­leń­stwa, na­to­mia­st uwiel­biam spo­ty­kać się ze zna­jo­my­mi na week­en­do­wy­ch śnia­da­nia­ch. Za­zwy­czaj mo­ja wro­dzo­na prze­ko­ra na­ka­zu­je mi kon­te­sto­wać to, co mod­ne, jed­nak trend śnia­da­nio­wy je­st od­stęp­stwem od tej re­gu­ły 😉 Z od­wie­dza­ny­ch prze­ze mnie miej­sc wy­bra­łam te, któ­re z czy­stym su­mie­niem mo­gę po­le­cić chcą­cym zje­ść smacz­ne śnia­da­nie w War­sza­wie. 

Cie­Ka­wa Ca­fe & Bi­stro

Ul. Po­wstań­ców Ślą­ski­ch 80 D

Otwar­te:

Pon. – pt. 09:00 – 22:00

Sb. – nd. 10:00 – 22:00

Ka­wiar­nia i bi­stro bar­dzo nie­po­zor­ne z ze­wną­trz i skrzęt­nie ukry­te po­mię­dzy blo­ka­mi na Be­mo­wie. W środ­ku jed­nak pa­nu­je cie­pła at­mos­fe­ra, a me­nu — za­rów­no śnia­da­nio­we, obia­do­we, jak i de­se­ro­we je­st do­syć  bo­ga­te. By­łam tam przy oka­zji służ­bo­we­go spo­tka­nia (dla­te­go wsta­wio­ne tu zdję­cia nie są mo­je, le­cz po­bra­ne ze stro­ny ka­wiar­ni) i ja­dłam wa­ni­lio­we pan­kej­ki z sy­ro­pem klo­no­wym i du­żą ilo­ścią owo­ców. Za 15 zł naja­dłam się na­praw­dę so­lid­nie. Opró­cz sta­łe­go me­nu, Cie­Ka­wa na każ­dy ty­dzień ser­wu­je rów­nież no­we me­nu lun­cho­we. Ge­ne­ral­nie je­st to przy­jem­ne, ro­dzin­ne miej­sce za­rów­no na śnia­da­nie, lun­ch, jak i lamp­kę wi­na wie­czo­rem 🙂

  fot. Cie­Ka­wa

Waf­fle Bar

Ul. Aka­de­mic­ka 1

Otwar­te:

Pon. – nd. 09:00 – 22:00

Prze­cho­dzi­łam obok te­go miej­sca wie­le ra­zy, zu­peł­nie nie­świa­do­ma ja­kie pysz­no­ści się w nim kry­ją. W Waf­fle Bar zje­cie przede wszyst­kim wy­pie­ka­ne na miej­scu go­fry w prze­róż­nej po­sta­ci. Znaj­dą coś dla sie­bie za­rów­no ama­to­rzy śnia­dań na słod­ko, jak i ty­ch wy­traw­ny­ch. Mi naj­bar­dziej za­sma­ko­wał ze­staw „egg & ba­con”, z jaj­kiem sa­dzo­nym, be­ko­nem, ru­ko­lą, se­rem, ce­bu­lą, su­szo­ny­mi po­mi­do­ra­mi i so­sem mio­do­wo — musz­tar­do­wym. Jak wi­dzi­cie, każ­dy ze­staw po­da­wa­ny je­st na­praw­dę na bo­ga­to. Mi­nu­sem Waf­fle Ba­ru je­st ma­ła ilo­ść miej­sca we­wnątrz, co mia­ło mniej­sze zna­cze­nie wio­sną i la­tem, z uwa­gi na sto­li­ki usta­wio­ne na ze­wną­trz, ale zi­mą pew­nie trze­ba bę­dzie sto­czyć wal­kę o sto­lik we­wnątrz. Nie­ste­ty spo­ry je­st też czas ocze­ki­wa­nia na je­dze­nie, ale w ob­li­czu za­ser­wo­wa­ny­ch pysz­no­ści, je­stem w sta­nie to za­ak­cep­to­wać 😉 Szcze­gól­nie, że je­st to do­bre miej­sce star­to­we do wy­ru­sze­nia na spa­cer po Sta­rej Ocho­cie!

Char­lot­te Me­no­ra

plac Grzy­bow­ski

Otwar­te:

po­nie­dzia­łek – czwar­tek 7.00 – 24.00
pią­tek 7.00 – 01.00
so­bo­ta 9.00 – 01.00
nie­dzie­la 9.00 – 22.00

Po pierw­sze uwiel­biam plac Grzy­bow­ski. Ni­by nie ma tam nic nad­zwy­czaj­ne­go, ale po re­mon­cie i zor­ga­ni­zo­wa­niu na nim skwe­ru z ław­ka­mi, je­st to świet­ne miej­sce na chwi­lę od­po­czyn­ku w za­cisz­nym miej­scu, jak­by nie pa­trzeć w cen­trum War­sza­wy. Dla­te­go też z chę­cią wy­bra­łam na śnia­da­nie wła­śnie Char­lot­te Me­no­ra. Po pierw­sze je­st to bar­dzo smacz­ne i pach­ną­ce świe­żo wy­pie­ka­nym pie­czy­wem, w któ­rym zje­cie śnia­da­nie za na­praw­dę nie­złe pie­nią­dze. Po dru­gie zaś, wcho­dząc tam mia­łam wra­że­nie, że prze­nio­słam się do świa­ta — jak to pi­sa­ła Asia Glo­ga­za na swo­im blo­gu — dziew­czyn, któ­rym ni­gdy nie bru­dzą się bu­ty 😉 W środ­ku je­st do­syć tłocz­no, ale też je­st spo­ro miej­sc sie­dzą­cy­ch. Nam uda­ło się zna­leźć trzy wol­ne miej­sca przy du­żym sto­le. Za­mó­wi­łam ko­szyk wy­pie­ka­ne­go na miej­scu pie­czy­wa z bia­łą i mlecz­ną cze­ko­la­dą oraz jaj­ko sa­dzo­ne z po­mi­do­ra­mi (tak, od ma­leń­ko­ści łą­czę nie­ustan­nie słod­kie ze sło­nym). Za­rów­no je­dze­nie i ka­wa by­ły na­praw­dę pysz­ne, a wi­dok na plac Grzy­bow­ski umi­lał spo­tka­nie. Char­lot­te Me­no­ra je­st tro­chę ce­le­bryc­ko — hip­ster­ska, ale war­ta od­wie­dze­nia.

Krem

Ul. Śnia­dec­ki­ch 18

Otwar­te:

Wt. – sob. 09:00 – 23:00

Nie­dzie­la 09:00 – 20:00

W Kre­mie po­sza­le­li­śmy i zro­bi­li­śmy so­bie praw­dzi­wą ucztę (zdję­cia przed­sta­wia­ją tyl­ko jej czę­ść 😉 ). Mu­szę przy­znać, że choć je­st to obec­nie po­pu­lar­ne miej­sce, z uli­cy w ży­ciu bym tam nie tra­fi­ła, bo za każ­dym ra­zem prze­ga­piam wej­ście do lo­ka­lu. Po wej­ściu ape­tyt zde­cy­do­wa­nie ro­śnie, bo w po­wie­trzu uno­si się bo­ski aro­mat ka­wy i to­stów z se­rem, któ­re są tu na­praw­dę prze­pysz­ne. Jak czę­sto by­wa w przy­pad­ku miej­sc śnia­da­nio­wy­ch, we­wnątrz je­st na­praw­dę ma­ło miej­sca, szcze­gól­nie bio­rąc pod uwa­gę in­sta­gra­mo­wą po­pu­lar­no­ść Kre­mu. Nie­mniej jed­nak znaj­dzie­cie tu pysz­ne ze­sta­wy za­rów­no na słod­ko, jak i wy­traw­nie. Za każ­dym ra­zem wi­dząc wiel­ko­ść po­da­wa­ny­ch por­cji wy­da­je mi się, że je­st to nie do po­chło­nię­cia dla jed­nej oso­by, szcze­gól­nie płci żeń­skiej, ale ape­tyt zwy­cię­ża 😉

 

fot. Krem

We­ran­da Bi­stro

Ha­la Ko­szy­ki – ul. Ko­szy­ko­wa 63

Otwar­te:

Pon. – śr. i nd. 09:00 – 00:00

czw. – sb. 09:00 – 01:00

Do Ha­li Ko­szy­ki tra­fi­łam po raz pierw­szy cał­kiem nie­daw­no, bo przez dłu­gi czas od­stra­sza­ły mnie tłu­my od­wie­dza­ją­ce to miej­sce. O ile jed­nak wie­czo­ra­mi bar­dzo trud­no tam o miej­sce, to w cią­gu dnia ra­czej nie ma z tym pro­ble­mu. Jed­nym z cie­ka­wy­ch miej­sc w Ha­li je­st Bi­stro We­ran­da, któ­re­go wnę­trze peł­ne kwia­tów je­st wpro­st prze­uro­cze. Na śnia­da­niu w We­ran­dzie by­ły­śmy jesz­cze la­tem, więc sko­rzy­sta­ły­śmy z miej­sc na ze­wną­trz. W me­nu śnia­da­nio­wym znaj­dzie­cie za­rów­no wi­docz­ne na zdję­ciu pan­ca­kes z ma­scar­po­ne, owo­ca­mi i sy­ro­pem klo­no­wym <3 jak i cro­is­san­ty, plac­ki z cu­ki­nii, czy swoj­ską ja­jecz­ni­cę, tak­że dla każ­de­go coś mi­łe­go 😉 Z We­ran­dą mam tym mil­sze sko­ja­rze­nia, że Ha­la Ko­szy­ki za­li­czy­ła na­sze śnia­da­nio­we zdję­cie do gro­na naj­lep­szy­ch in­sta­gra­mo­wy­ch re­la­cji z te­go miej­sca i uwzględ­ni­ła je w or­ga­ni­zo­wa­nej wy­sta­wie z oka­zji rocz­ni­cy otwar­cia Ha­li 🙂

 

A czy Wy lu­bi­cie pa­ła­szo­wać śnia­da­nia po­za do­mem i ja­kie są Wa­sze ulu­bio­ne śnia­da­nio­we miej­sca w War­sza­wie? Cze­kam na wska­zów­ki, gdzie war­to się wy­brać 🙂

ści­skam,

Aga­ta

więcej tekstów: Agata